„Nie wiem co o tym wszystkim myśleć…” cz. 1

Bywają takie momenty w życiu,że trafiamy na bardzo interesujące osoby. Na początku wydaje się wszystko ok, pięknie,wspaniale. Dużo rozmawiamy, staramy spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Zaczynamy dostrzegać różne podobieństwa , odnajdujemy wspólny język. Och , jak zaczyna to pięknie wyglądać, zaczynamy sobie wyobrażać jakbyśmy wyglądali razem, jako para…

„Zostańmy parą…”

I się zaczyna.

Na początku motylki w brzuchu, trawa jakaś bardziej zielona… Zaczyna się bliskość , stajemy się nierozłączni , wszędzie razem i wszystko razem. Spędzanie każdej możliwej chwili razem , czy to na rozmowie, słuchaniu muzyki która obojgu nam odpowiada, czy na leżeniu razem i patrzeniem się sobie w oczka. Mijają sobie chwile, godziny , dni, wszystko w takiej niesamowitej otoczce.Następnie zaczyna się robić poważniej trochę. A to odwiedziny u rodzinki, a to spacerek przez miasto, a to spotkanie ze znajomymi. Jakaś wspólna impreza ,koncert, parapetówka . Zaczynają się również delikatne problemy…

Wiadome to od zawsze,że każdy z nas ,nawet będąc z kimś w związku, ma jednak swoje życie i swoje przyzwyczajenia jak i obowiązki. Umiejętnością wielką nie jest rozmowa o tym , ustalenie pewnych faktów a następnie kroków , by móc połączyć związek i spotkania z pracą, szkoła obowiązkami.

Jednakże w moim przypadku, ta kwestia była omawiana wcześniej już i miałem nadzieje , że wszystko zostało wytłumaczone.

„Jestem zajęta, spotkajmy się jutro…”

Logiczna odpowiedź : ” OK, nie ma problemu, jak będziesz miała chwilę, zadzwoń… „.

I owszem, nastąpiła logiczna odpowiedz i rzeczy związane z nią , czyli zajęcie się swoimi sprawami. Ale gdzie podział się telefon od Owej zajętej ? „Może faktycznie nie ma czasu? Sam zadzwonię ….” Numer zajęty. No ok, zdarza się ,ale podejrzane zaczyna być , gdy ten numer zajęty jest od godziny. Okazuje się, że rozmawiała ze znajomym, musiała sobie pogadać itp. Też tak mam,że rozmawiam ze znajomymi, normalna sprawa.

Więc w trakcie rozmowy dochodzimy do momentu ustalenia spotkania, że jutro nie ma czasu bo rysowanie, a pojutrze bo idzie do znajomych może w weekend? Proponuje , żeby spotkać się jak będzie wracać od znajomych, mieszkają zaraz obok mnie więc logiczne by było dać znać po spotkaniu,że jest już wolna.

A co jeśli nie daje znać nic i okazuje się , że jednak nie była z wizytą u znajomych…

Następuje mała komplikacja.

cdn.

Narcystyczny Kanibal

Nie chcę być chytry i Cię zbezcześcić
Znieważyć swojego umysłu i polegać na Tobie
Ja po prostu chcę przerwać ten wieniec, ,ale to trudne gdy jestem tak wyczerpany
A ty jesteś taki cyniczny, narcystyczny kanibalu
Czas bym przywrócił się do życia

Czasami nienawidzę życia, które stworzyłem
Za każdym razem wszystko jest nie tak
Naciskam, nie mogę uciec
Wszystko co dzieje się po mojemu
To mnie przytłacza, zabierając ten słodki czas

Trzymając się, zgubiłem się we mgle.
Walcząc o życie do końca moich dni.

Nie chcę być grubiański ale muszę
Nic nie jest w porządku w piekle, przez które mnie przepchnąłeś
Muszę się po prostu rozejrzeć, zobaczyć życie, które nadeszło uwolnione
A ty jesteś taki cyniczny, narcystyczny kanibalu
Czas bym przywrócił się do życia

Czasami nienawidzę życia, które stworzyłem
Za każdym razem wszystko jest nie tak
Naciskam, nie mogę uciec
Wszystko co dzieje się po mojemu
To mnie przytłacza, zabierając ten słodki czas

Czasami nienawidzę życia, które stworzyłem
Za każdym razem wszystko jest nie tak
Naciskam, nie mogę uciec
Wszystko co dzieje się po mojemu
To mnie przytłacza, zabierając ten słodki czas

Trzymając się, zgubiłem się we mgle.
Walcząc o życie do końca moich dni.

Trzymając się, zgubiłem się we mgle.
Walcząc o życie do końca moich dni.

somebody that I used to know

Bywa, że myślę o tym, kiedy byliśmy razem,
Na przykład o tym, jak powiedziałaś, że czujesz się tak szczęśliwa, że mogłabyś umrzeć.
Wmawiałem sobie, że byłaś dla mnie odpowiednia,
Ale czułem się tak samotny w twoim towarzystwie.
Ale to była miłość i to jest ból, który wciąż pamiętam.

Możesz uzależnić się od pewnego rodzaju smutku
Jak od rezygnacji do końca.
Zawsze do końca.
Więc kiedy zrozumieliśmy, że nie nadamy temu sensu
Powiedziałaś że pozostaniemy przyjaciółmi.
Ale przyznaję, że cieszyło mnie, że to już koniec.

Wcale jednak nie musiałaś tak mnie od siebie odcinać!
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło,
I że byliśmy niczym.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale ty traktujesz mnie jak nieznajomego.
I to jest bardzo nieprzyjemne.
Wcale nie musiałaś aż tak bardzo się poniżać,
Wysłać przyjaciół żeby zabrali twoje płyty
A potem zmienić swój numer
Chociaż myślę, że nawet tego nie potrzebuję
Teraz jesteś tylko kimś kogo kiedyś znałem.

Od czasu do czasu myślę o tych wszystkich chwilach, kiedy mnie oszukałeś
I kazałeś mi wierzyć, że to zawsze przeze mnie.
I nie chcę żyć w ten sposób,
Wczytywać się w każde słowo, które mówisz.
Twierdziłeś, że jesteś w stanie z tym skończyć,
I że nie przyłapię Cię pochłoniętego kimś, kogo kiedyś znałeś

Wcale jednak nie musiałaś tak mnie od siebie odcinać!
Udawać, że to nigdy się nie wydarzyło,
Że między nami niczego nie było.
Ja nawet nie potrzebuję twojej miłości,
Ale ty traktujesz mnie jak nieznajomego.
I to jest bardzo nieprzyjemne.
Wcale nie musiałaś aż tak bardzo się poniżać,
Wysłać przyjaciół żeby zabrali twoje płyty
A potem zmienić swój numer
Chociaż myślę, że nawet tego nie potrzebuję
Teraz jesteś tylko kimś kogo kiedyś znałem.

Chcesz?

wiec zycie zaczynam na czysto, od poczatku samemu….

nie warte moje myśli i złości….

co by teraz chciał rozmawiac i wątpic, chcesz?

Tak masz,jak sam zycie sobie ustawisz…

bez wzgledu na słowo innych, jej,jego spojzenie i pogode w telewizji…

TWOJE ŻYCIE, SAM NIEM KIERUJESZ!

Wspólna ścieżka

Idąc razem przez życie,
sporo wspaniałych chwil sie przeżywa,
dużo uśmiechu,dużo radości
i nic nie jest w stanie nam w tym przeszkodzic…
Jednak gdy okazuje się,
że idąc wspólną ścieżką, obojgu nam nie po drodze ,
ciężko wtedy na rozstaju skręcic i isc swoją ścieżka samemu,
bo świat nie jest juz tak piękny ,
a chwile,uśmiech i radośc zostają osierocone,
na rozstaju wspólnej ścieżki…